Wpis został dodany
w środa, kwiecień 9, 2008 o 7:16 pm w kategoriach Pies.
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez RSS 2.0.
Możesz napisać komentarz, lub śledzić ze swojej własnej strony.
Odnośnie psa i cieczki mogę tylko potwierdzić: pies zmienia się zupełnie. Byliśmy ostatnio u moich rodziców, których suka miała cieczkę. Lucky szalał, szczekał, skakał, próbując wszelkich możliwych sposobów na amory. Złapany kompletnie nie wiedział co się z nim dzieje. Kiedy chciałem go zaciągnąć go do domu - widziałem tylko jego błędny wzrok; pies zupełnie zapomniał szkolenia, na nic zdawały się komendy ani np. sprwadzenie do parteru. Zaprowadzony do domu - stał z nosem przystawionym do drzwi i piszczał… Biedak…
Jeśli chodzi o gwizdek - ciekawa spraw, ale na “głupawkę” mojego psa chyba na nic by się nie zdał
kwiecień 10, 2008 at 8:35 am
Odnośnie psa i cieczki mogę tylko potwierdzić: pies zmienia się zupełnie. Byliśmy ostatnio u moich rodziców, których suka miała cieczkę. Lucky szalał, szczekał, skakał, próbując wszelkich możliwych sposobów na amory. Złapany kompletnie nie wiedział co się z nim dzieje. Kiedy chciałem go zaciągnąć go do domu - widziałem tylko jego błędny wzrok; pies zupełnie zapomniał szkolenia, na nic zdawały się komendy ani np. sprwadzenie do parteru. Zaprowadzony do domu - stał z nosem przystawionym do drzwi i piszczał… Biedak…
Jeśli chodzi o gwizdek - ciekawa spraw, ale na “głupawkę” mojego psa chyba na nic by się nie zdał
kwiecień 10, 2008 at 9:07 am
Gwizdek możnaby wypróbować w normalnych sytuacjach. W przypadku cieczki działa tylko krótka smycz